niedziela, 13 stycznia 2013

Rozdział 11

Emy...
Jak się cieszę, że już wszystko pamiętam. Cieszyłam się nie zmiernie z tego powodu.
- Hej słońce.- powiedział Zayn swoim ochrypiałym głosem z rana.
- Cześć.- uśmiechnęłam się.
- Dziś ma przyjść policja?
- Tak o 13.- spojrzałam na zegarek. Była 12.30.- Kurde. Zaspałam.- wyleciałam z łóżka jak szalona i rzuciłam się do mojej łazienki w celu ogarnięcia się. Umówiłam się, że po tej wizycie idziemy wszyscy do kina. To miało być taką nagrodą, że wszystko przypominałam sobie tak szybko. Nie stało by się tak gdyby nie Harry i Liam. Ale ogólnie dzięki całej piątce. Nie naciskanie na mnie.
Mniejsza o to równo o 13 zeszłam na dół ubrana w to.
- Dzień dobry.- powiedziała dwójka policjantów.
- Dzień dobry.
- Czy mogła by pani powiedzieć co się stało? Później wniesiemy oskarżenie.
- Ale ja nikogo nie chce oskarżać.- wszyscy popatrzyli na mnie.

Zayn...
- Ale jak to?- spytał zszokowany policjant, a drugi podrapał się po głowie ze zdziwienia.
- A po co mam?- zapytała ze spokojem moja Emy, Ahh jak to ładnie brzmi.
- Dostani pani odszkodowania a tamta osoba trafi do więzienia.- wytłumaczył jej.
- Ale to był wypadek i to z mojej winy. Małej dziewczynce upadła zabawka na pasach, ja ją podniosłam i w tedy wjechało we mnie to auto. Dlatego nie chce nikogo obwiniać winą. A zresztą chyba nie muszę kogoś oskarżać.
- No dobrze to nie mamy więcej pytań. Dowidzenia.
- Dowidzenia.- powiedzieliśmy.
- Co?- spytała Emy.
- Zszokowałaś nas, wiesz?- powiedział Louis.
- Oj dajcie spokój i chodźmy do kina.- powiedziała. Była taka spokojna i opanowana.

Harry...
Zdziwiło mnie zachowanie Emy. Kto by przypuszczał, że na to nie zareaguje?

Emy...
Nie wiem co tak zaszokowało chłopaków. Mogli by dać sobie spokój. Są śmieszni.
- Kocham cię wiesz?- powiedziała na ucho Zayn.
- Wiem ale ja ciebie bardziej.- dała mi całusa.
- Oj no nie publicznie.- powiedział przed kinem Liam. No oczywiście paparazzi zrobiło nam zdjęcia.

Następny dzień...

Emma...
Co do cholery?! Nie! Mój plan nie wypalił są razem! O nie ja tak tego nie zostawię jeszcze ta cała Emy będzie żałowała że przeżyła!

Emy...
- Cześć skarbie.- dał mi buziaka Zayn. Jak zawsze rano obudziłam się wtulona w jego umięśnione ciało.
- Hej.- później zeszliśmy na dół i do ręki dostała mi się gazeta z  nagłówkiem: "To już oficjalne!". Postanowiłam dowiedzieć się co.
- Wczoraj pod jednym z Londyńskich kin spotkaliśmy zespół One Direction. W dodatku Zaynowi (19l.) towarzyszyła bardzo ładna szatynka. Dowiedzieliśmy się, że to siostra cioteczna Harrego(18.l). Ta tajemnicza dziewczyna to Emy(18.l), kapitan żeńskiej drużyny footbolowej. Gratulujemy zakochanym i życzymy szczęścia.- przeczytała na głos.
- Gratulacje moi  drodzy.- przytulili nas wszyscy.
- Kocham cię.- powiedział Zayn.
- Ja ciebie też.- po śniadaniu wyszliśmy na spacer.

- Pokaże ci piękne miejsce.- powiedział Zayn. Po 10 minutach byliśmy na wzgórzu z którego ciągnął się piękny widok na Londyn.
- Pięknie tu..- powiedziała wtulona w Zayna i podziwiając ten widok.
- Dzięki że jesteś. Zawsze będziemy razem.- wyszeptał tak słodko...




1 komentarz:

  1. Jest ! przypomniała sobie jak dobrze.Zayn i Emy to taka słodka para*.* Musiałam przeczytać jeszcze poprzedni bo nie wiedziałam ,że dodałaś ;3 czekam na kolejny ♥

    OdpowiedzUsuń

jeżeli chcesz pozosatawić reklame swojego bloga to śmiało pisz :>