niedziela, 20 stycznia 2013

Rozdział 21

- No za miesiąc macie ślub. Młoda pędzicie do Londynu. Zaproszenia, garnitur, suknia i do jutra chcę listę gości. Resztę załatwie ja.- pocałowała nas mama i praktycznie wypędziła z domu.
- Ale będę miał żonę.- pocałował mnie.
- No żebyś wiedział jak ja się cieszę. Ale gdzie ja teraz znajdę suknię?
- No przestań w drugim miesiącu nie będzie widać skarbie.
- No mam nadzieję.
Jechaliśmy autem, a ja zadzwoniłam do dziewczyny Liama.
- Hej co tam?- zapytała.- Jak maleństwo?
- Hej wszystko dobrze. A wizytę mam jutro.
- O to poproszę o zdjęcia na tt.
- Jasne, ale nie o to dzwonie..
- Pokłóciłaś się z Zaynem?
- Nie.- spojrzałam na chłopaka.
- To o co chodzi?
- No bo słuchaj przyjedź dziś o 19 do nas do Londynu i wszystko wam wyjaśnimy.
- Spoko. To narazie.
- Narazie.
Rozłączyłam rozmowę.
- Nie boisz się o karierę?- zapytał po chwili ciszy.
- Niby czemu mam się bać? Prawdziwych fanów nie obchodzi to czy będę miał żonę czy narzeczoną.
- Ale pierścionek piękny. Dziękuję za te wczorajsze oświadczyny.
- Dopiero się zdziwią.- zaśmiał się Zayn.
W miłej atmosferze dojechaliśmy. Po drodze wpadliśmy do sklepu. Nie boję się tego wszystkiego. Cieszę się z tego powodu. Moja marzenia o wesołej rodzince są realne. Rozumiecie o co mi chodzi?
Zadowalany Zayn z maleństwem. Ah...

Zayn...
Cieszę się, że nie odrzuciła zaręczyn.
W domu byliśmy 18.30 więc poszliśmy się przebrać a chłopacy zostali porozkładać rzeczy.

Emy...
W łazience jak zawsze poprawiłam włosy i mój delikatny makijaż. Założyłam to.
- Chodź.- uśmiechnęłam się do Zayna. Patrzyłam z uśmiechem w lustro. Zayn przytulił mnie od tyłu.
- Zobacz jak pięknie razem wyglądamy. A niedługo będziemy mieć dzidziusia.- złapał mnie za brzuch.
- Obiecujesz, że nie będziesz głupim tatusiem?
- Haha obiecuję. A teraz chodź.- zeszliśmy po schodach.
W salonie wszyscy siedzieli. Usiedliśmy w fotelu. Znaczy Zayn na fotelu a  ja na oparciu.
- Jak się czujesz?- zapytał Louis.
- Mam mdłości ale jest okey. Musimy wam coś powiedzieć.
- O mój Boże.. Co?- zapytał zdziwiony Liam.
- Pobieramy się.- powiedział Zayn a Louis wypluł marchewkę na co każdy wybuchł śmiechem.
- Kiedy?- pominęła go Daniell.
- Za miesiąc.- Louis powtórzył akcję.
- Odłóż to bo jeszcze mam kilak informacji a nie chcę być OPLUTA.- za akcentowałam końcówkę.
- No okey, okey.- zrobił posłusznie to o co prosiłam.
- No więc Daniell ma prośbę...
- Hej przepraszam z a spóźnienie.- powiedziała wchodząca do pokoju Eleanor.
- Hej nic się nie stało.- powiedział całujący ją Lou.
- Ominęłam coś?
- Plującego marchewką Louisa i to, że ty i Daniell będziecie moim świadkowymi.
- O mój Boże jak fajnie!- zawołały we dwie.
- A reszta zespołu będzie moimi świadkami.- wszyscy rzucili się na Zayna a ja poszłam do dziewczyn.
- No młoda brawo.- przytuliły mnie dziewczyny.
- No i jutro mam Nadzieję, że pomożecie wybrać mi sukienkę.
- No jasne. A który miesiąc będzie na ślubie?
- Drugi więc nie będzie ogromnego brzuszka.- powiedziałam z uśmiechem.

Posiedzieliśmy do późna, ale dziewczyny zostały już z nami na noc. Było miło bo zawsze byłam jedyną dziewczyną w tym domu. A jak jest Daniell lub Eleanor to można zrobić babski wieczór. Tak jak robimy to jutro. Z nimi od razu miałyśmy wspólny język.

1 komentarz:

  1. To będzie piękny ślub !*.* Chcę więcej już kolejny, a Zayn i Emy to taka kochana para uwielbiam ją *.* Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń

jeżeli chcesz pozosatawić reklame swojego bloga to śmiało pisz :>