niedziela, 6 stycznia 2013

Rozdział 3

- Nie no co ładną mam siostrę.- objął mnie ramieniem Harry.
- I tak ty robisz jutro śniadanie.
- Haha.- zaśmiał się Liam.
- Tylko się nie spij.- szturchnął mnie Zayn.
- Błagam cię.- zaśmiałam się. A jednej chwili rzuciły się na nas fanki.
- Czy to toja dziewczyna?- zapytała jedna Louisa.
- Nie to siostra Harrego i nasza nowa przyjaciółka.- zaśmiał się pan Marchewka.
- A możemy zrobić sobie z tobą zdjęcie Emy?- WTF?! Skąd ona zna moje imię?!
- Jasne.- po 10 minutach tej całej szopki weszłam na tt. 7 tys. obserwujących i liczba skacze do góry. Wow ludzie naprawdę znajdą każdego.
Po godzinie imprezy Harry całował inne, ja siedziałam z Zaynem przy barze a reszta bawiła się.
- Emy?- zapytał ktoś. Odwróciłam się i zauważyłam Josha.
- Hej.- uśmiechnęłam się.
- Możemy pogadać?- przerwał mi.
- Zayn zaraz wracam.- powiedziałam i poszłam za Joshem.
- Słuchaj podobasz mi się. Jesteś ładna, masz zgrabne nogi i tyłek.- załapał mnie za tyłek.
- Ej nie przesadzaj.
- Prześpij się ze mną.- zaczął mnie całować. Macać i w ogóle.
- Powaliło cię?- odepchnęłam go.
- Słuchaj. Czy ja cię proszę o dużo? Tylko o mały numerek.- załapał mnie mocno za nadgarstki.
- Auć!
- Nikt cię nie usłyszy.- dobierał się do mnie, ale nagle ktoś wyszedł więc mnie puścił. Cała pod denerwowana poszłam do klubu.
- Liam odwieziesz mnie?- zapytał go. On jedyny  nie pił.
- Jasne, ale stało się coś?
- Nie za 5 minut koło auta.- poszłam w stronę Zayna.
- Słuchaj powiedz Harremu, że Liam mnie odwozi.
- Emy wszytko okey?- nie odpowiedziałam. Po prostu poszłam do samochodu.
- Powiedziałem i jadę z tobą.- uśmiechnął się Zayn. Po nie całych 10 minutach Liam pojechał do reszty.
- Masz. Napij się.- podał mi Zayn kakao.
- Dzięki. Obejrzymy coś?- nie chciałam płakać więc zaproponowałam film.
- Jasne, ale co chesz?
- Jak wybierzesz coś fajnego to będzie nagroda.
- A co?- jego oczy zamigotały.
- Sam sobie wymyślisz.
- Ooo to jestem za.
Zayn...
Naprawdę. Ta Emy jest wspaniałą dziewczyną. Pełną radości, ale zawsze jak jestem obok niej czuję się inaczej. Jakbym znał ją całe życie. Nie wiem ale chyba podoba mi się...
- Ej zaraz będę tylko idę się przebrać.- powiedziała z uśmiechem.
- Jasne, czekam.- odwzajemniłem uśmiech. Po jakichś 10 minutach nie wracała więc poszedłem do niej. Leżała na podłodze.- Emy!- wrzasnąłem. Zadzwoniłem po pogotowie.

- Liam jedźcie do szpitala. Szybko!- pojechałem z nią.
3 godziny później...
Ja miałem twarz w dłoniach i siedziałem na korytarzu. Harry nie cierpliwił się.
- Pan Styles?- zapytał doktor.
- Tak?
- Proszę ze mną.
Po 10 minutach wyszli.
- I co?- zapytał się Niall.
- Miała tylko atak. Ona tak ma jak za bardzo się zestreseuje. Możemy pogadać z nią jutro i będziemy widzieć czemu.- pojechaliśmy do domu.
Przez moją głowę przebijało się tysiące myśli. Ona tak słodko wyglądała gdy spała w szpitalu. Bałem się o nią. Bałem się, że coś jej się stało...

_____________________________________________________
przepraszam, że krótki ale muszę się uczyć na geografie -.-

1 komentarz:

  1. Biedna Emy a nasz Malik chyba się zakochał! A ten chłopak był wredny jak on wgl mógł takie coś zrobić ! Czekam na kolejny <3

    OdpowiedzUsuń

jeżeli chcesz pozosatawić reklame swojego bloga to śmiało pisz :>