- Wiesz, skoro będziesz u nas na wakacjach to nie możesz się nudzić. To co chcesz robić?- zapytał mnie Harry gdy wsiedliśmy do auta.
- Dzięki!- rzuciłam się na niego ucałowałam go. Cieszyłem się, że mogłam zostać u nich na całe dwa miesiące. Boże uwielbiam ten zespół!- Nie będę się wam narzucać. Ale napewno idę pojeździć na BMX.
- Też jeździsz?- zwrócił się do mnie Zayn.
- Tak, a ty?
- Ja też.- uśmiechnął się. Jaki on ma genialny uśmiech. Aż kolana miękną.
- Możesz pojeździć ze mną jak chcesz.- zaproponowałam mu. Harry patrzył raz na mnie, raz na Malika.
- To to weźmiesz go do nas i będziecie jeździć bo Zayn nie ma nic przeciwko.- uśmiechnął się Louis zagryzając marchewkę.
Pojechaliśmy do mnie do domu. Ja poleciałam się spakować, a mój tata zaczął rozmowę z zespołem. Nie wiem o czym gadali, ale jak tylko zeszłam ucichli.
- Dobra rower jest schowany więc możemy jechać.- uśmiechnął się Harry. Pożegnałam się z tatą. Tak na marginesie moja matka nie żyje więc...
- To pa kochanie baw się dobrze.- przytulił mnie tata dając pieniądze.
- Pa.- pożegnałam się i weszliśmy do auta.
- Długo trenujesz?- zapytał Niall.
- Może od 6 albo 7 lat. Kocham to.- zawsze gdy wychodzę na boisko czuję się jak w raju. Mogę się wyżyć na piłce i często śmiejemy się w szatni. Niektórych peszy ilość osób na trybunach. Czują jak przenikliwie obserwują każdy ich ruch. Boją się. Ja nie. Nawet zawsze po meczu odstawiamy jakiś mały popis dla publiczności.
- Widać, że wkładasz całe serce w to co robisz.- stwierdził Liam.
- Tak, jak wy. Ja zatracam się w bieganiu za piłką, a wy w muzyce.- powiedziałam.
- No to jak wrócimy z jazdy to pójdziemy do klubu?- zaproponował Mulat.
- Z chęcią.- powiedzieli chórem.
- Wy zawsze tak mówcie razem?- zdziwiłam się,
- Tak.- znowu to zrobili.
Jechaliśmy już 10 minut, a chłopcy zaczęli się wydurniać. Zayn i Louis ruszali rękami i głowami w rytm piosenki. Wyglądało to mniej więcej tak. (oglądaj od 6 sekundy). Po prostu z nimi nie można się nudzić.
Po pół godzinnych wygłupach Harry zaprowadził mnie do pokoju.
- Ej Zayn to za 15 minut przed domem.- zwróciłąm się zanim wszedł do pokoju. Mam pokój naprzeciwko Malika. Super! To mój ulubieniec. Znaczy lubię każdego, ale jego najbardziej.
- Jasne.- uśmiechnął się, a ja poszłam się przebrać. Podciągnąłem rękawy a chłopacy:
- Uu cóż za słitaśne bransoletki.- zaśmiał się Boo śmiesznie unosząc brwi.
- A to nie mogę być fanką?- zaśmiałam się.
- Możesz, nawet fajnie że jesteś.- powiedział Niall.
- Logiczne. Nasi fani są genialni. Ale psychofanki, o Boże...- przewrócił oczami Liam.
- Sprężcie się żebyśmy mogli jechać na impreze. Znając ciebie Emy to jeździłabyś godzinami.
- Jak ty mnie znasz.- poczochrałam go po włosach i poszłam na dwór. Zanim Zayn przyszedł postanowiłam trochę poskakać na kole. Nauczyłam się tego i nie wywalam się.
- No nareszcie nawet ja szybciej się wyrobiłam.- zaśmiałam się.
- Oj nie przesadzaj. Jedziemy.- przodem jechał Malik, a ja za nim.
Po jakiejś godzinie jazdy przyjechaliśmy do domu przebrać się na Imprezę.
- No nareszcie. Dłużej się nie dało?- spytał Harry.
- To chyba było pytanie retoryczne.- uśmiechnęłam się i poszłam do siebie.
Włosy rozpuściłam i nałożyłam lekki makijaż. Założyłam ten komplet.
- Może być?- zapytałam.
- No ładną mam kuzynkę.- uśmiechnął się Hazza.
- Ta idziemy.- powiedziałam.
____________________________
znowu takie krótkie i przepraszam,
postaram się pisać dłuższe
rozdziały :)
"Louis zagryzając marchewkę" cały Louis oraz czyżby szykował się związek Zayn i Emy ? Rozdział świetny ale znów mi zakończyłaś kiedy ja się wczytałam. no ale mam nadzieję ,że kolejny będzie dłuższy <3 Czekam na nowy ;3
OdpowiedzUsuńspokojnie już niedługo :)
OdpowiedzUsuń